Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oceny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oceny. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 października 2012

Ocena bloga Królestwo Keronii


Ave! (Nie wiem, jak to będzie po elficku). Trafiła mi się nie lada gratka – najprawdziwszy blog do ocenienia i oto są efekty mojej pracy. Kunsztu pewnie w tym niewiele, jednakoż mam nadzieję, że szybko wczujecie się w klimat. Roboczy tytuł brzmi Leeshka Ab'Nerd opowiada czyli historie z Królestwa Keronii. 
A w nich: mowa niemiecko-krasnoludzka, widmo Harry'ego Pottera, Morgan Freeman oraz laska maga. Enjoy! 


PIERWSZE WRAŻENIE 
Wychowałam się na Tolkienie, Le Guin, legendach arturiańskich, w swoim czasie przeczytałam przepisową ilość Komudy, Dukaja, Ćwieka, Canavan i Pratchetta. Co miesiąc zarywam noce nad NF, bo za dnia czytać nie ma kiedy... Słowem: jestem jak najbardziej za fantastyką. Dlatego podoba mi się sama koncepcja bloga. To byłby plus, gdyby nie fakt, że o blogu ciężko się dowiedzieć bez wchodzenia tam. Straciłam sporo czasu na szukanie po internecie jakiejś reklamy, sojuszu. Nic. W gruncie rzeczy dowiedziałam się o tym blogu dopiero w momencie, kiedy link pojawił się na Grupowie. A to jednak trochę za mało, zwłaszcza, że sama nazwa bloga nie wystarczy, żeby przyciągnąć użytkownika. Podejrzewam, że Administracja postawiła na staż Keronii. W zasadzie przypadkiem dowiedziałam się o tym, jak długo funkcjonuje blog. Niestety sam czas nie gwarantuje marki. Adres jest ładny, polski. Napisu na belce brak, po prostu „Królestwo Keronii”. Nie brzmi to tak dumnie jak Śródziemie, ale w zasadzie całkiem zgrabnie. 
No rany, byłby punkt wyżej, jednak już na pierwszy rzut oka sypie się estetyka. 5/10

SZABLON
Tutaj miała być zabawna uwaga o stopach hobbita. Ale nie będzie, ponieważ na widok szablonu mina mi mocno zrzedła. Boru zielony i szumiący, na takim blogu można się popisać! Fantastyka to jest wszystko to, co w głowie nam się nie mieści. A macie pełne prawo umieścić to wszystko na szablonie. Jednak nie, jest tylko całkiem ładny obrazek na nagłówku, zamek, jakieś urwisko i bardzo długi most. A na tym obrazku napis, tak zgadliście, „Królestwo Keronii”. Wygląda to całkiem przyzwoicie, ale jednocześnie dość skromnie. Spodziewałam się większego szału, prawdę mówiąc. Tym bardziej, że dalej jest gorzej. 
Przede wszystkim krzywo. O ile na pierwszy rzut oka tego tak bardzo nie widać, a wręcz może wyglądać na celowy zabieg, to po trzech sekundach sprawa staje się jasna. I wygląda naprawdę tragicznie, przyjaciele.
Kolorystycznie nawet mogłoby być. Bez żadnego szczególnego akcentu, brązowe na jakiejś szarej teksturze. Mogłoby przejść. Ale nie przechodzi, bo estetyka, estetyka i jeszcze raz estetyka. Główna kolumna jest takiej samej szerokości, co ten chaos z boku. Chaos nie ma nawet śladów prób zaprowadzenia porządku. Tam jest dosłownie wszystko, w dodatku dziwnie rozwalone (mowa o dużym odstępie między wierszami). A czcionce tytułowej brak polskich znaków, natomiast tekst wyjeżdża poza ten brązowy pasek. Aż przykro patrzeć. Nie jestem jakąś wybitnie artystyczną duszą, po prostu lubię, jak jest równo. Chociaż miałoby być zwyczajnie do przesady, niech chociaż będzie prosto. 
Jeszcze dwie rzeczy mnie bolą: brak archiwum oraz Nowości i licznik zepchnięte gdzieś na sam dół. Straszna rzecz, doprawdy. 
Za to mogę dać maksymalnie dziesięć punktów, ale wszyscy już wiemy, że nie dam. 3/10

FABUŁA
Nie ukrywam, że czekałam na ten moment. Rany, jak ja na to czekałam! Wreszcie mogę sprawdzić, jak ta kraina ma się do innych które znam. To lecimy. 
( z zakładki „O Keronii”) Mamy tutaj planetę odpowiadającą warunkami Ziemi. Brzmi dobrze, świat D&D też ma własną planetę, jestem dobrej myśli. Niestety nie dane nam dowiedzieć się czegoś więcej o bezimiennej odpowiedniczce naszego globu. Ten temat został bestialsko pominięty, a szkoda, chętnie bym sobie o tym poczytała. Nie sugeruję tutaj, żeby sprawą zajęła się administracja, bo to przydużo jak na jednego człowieka. Ale można za to zrobić ciekawy projekt i zaprząc do pracy autorów. To daje możliwości i zabawę. 
Sama kraina rozciąga się chyba od morza do morza, bowiem ma tylko dwie granice. Wydaje mi się, że z jednej strony graniczy z jakimś amerykańskim stanem, natomiast druga nazwa brzmi trochę jak kichnięcie. Ale okey, czepiam się. Dalej mamy zwięzłe wytłumaczenie dziejów krainy. Co mnie boli jako fantastkę z wychowania? Brak tła historycznego. Mamy „najazd-przyjazd-odjazd”, bez żadnych imion i pięciotysięcznych zastępów pod sztandarem Lorda Jakiegośtam. I tak jak wyżej – zostawiam to pod rozwagę administracji. 
Zgrzytnęłam zębami przy opisie ustrojów Wirginii i Keronii. W tym pierwszym rządzi On, natomiast nie powiedzieli, czy jest to przywódca wybierany w drodze elekcji czy może potomek po mieczu. Jeśli mam jakąś uwagę co do rządów Keronii, to taką: król zasadniczo jest potrzebny królowej. W celach reprodukcyjnych.  Nie mamy też zapodanego choćby skąpego opisu rządów w obu państwach. Nie wiemy, czy Keronię najechał król jakichś zjednoczonych plemion, monarcha na wspaniałym dworze albo inny bies. 
Chciałam zwrócić uwagę na eneidy, które są miłym kontrastem dla wampirów. Za nie bardzo duży plus, bo łączą w sobie cechy walkirii, beansi (znanych szerzej jako bashnee) i mają trochę z aniołów. Miła mieszanka. Ogółem demografia istot magicznych przywodzi na myśl świat Wiedźmina, chociaż Keronia krasnoludami zupełnie nie stoi. 
Odnośnie samej fabuły znalazłam tylko krótki fragment w regulaminie. Szkoda, wygląda na to, że nic donioślejszego się nie dzieje. A po cichu liczyłam, że walną jakąś fetę w ramach uczczenia mojej osoby jako oceniającej. 
Podsumowując: fabuła jest, raczej prosta, oryginalna o tyle, że dzieje się w niezłym neverlandzie. 
Zatem będzie 11/15 punktów. Bo chciałabym tam widzieć więcej. 

ZAKŁADKI
Tutaj widzę ich czternaście... nie, piętnaście, bo Gazetka ukryła się u dołu. Zatem wypadałoby po punkcie za każdą, ale mi to nie odpowiada. Głupotą byłoby dawanie punktu za miejsce na spam albo pytania. Jakoś to sobie podzielę, może trochę abstrakcyjnie. 
Zakładka pierwsza powinna była zaprowadzić mnie do jakiejś sesji. Prowadzi na stronę główną. A szkoda, bo do sesji się dokopałam dopiero po dłuższej chwili. Za to na głównej, mon Dieu, lista obecności. Toście sobie zabili ćwieka, moi państwo... Ale o tym będzie później. 
Zakładka druga to zapisy, potem „audiencja u królowej”, która okazuje się być klasyczną „administracją”. Ale fajnie brzmi. Dlatego za obie dam łącznie punkt. Regulamin jest ładny, czytelny, bez żadnych abstrakcji. Chwali się, chwali. 
Natomiast zakładki „Sesje” nie widziałam na żadnym innym blogu. Dlatego za nią będzie dodatkowy punkt. Postawiłabym więcej, ale kurnać, brakuje mi tam komentarzy autorów. Jak dotąd wszystko ładnie, całkiem ciekawie, więc dlaczego ludzie się nie angażują? 
Postacie do przejęcia, playlista i spamownik. Bardzo ładnie, obowiązek spełniony. To jak na razie macie trzy punkty, większość zachowałam sobie na dalszą część, która znacznie bardziej mnie interesuje. 
Na starcie – punkt za cały dział poświęcony wprowadzeniu w realia. Pół punktu za królów, bo bardziej mi to wygląda na zmarnowany potencjał niż na zamierzone działanie. Potem półtora za „O Keronii” (szczegółowe wyjaśnienie było przy okazji omawiania fabuły). Jeśli chodzi o „Miejsca”, to w pierwszej chwili chciałam dać dwa punkty, bo dużo tekstu, sensowne nazwy. Jednak znowu się mocno zawiodłam. Może jestem przewrażliwiona jeśli chodzi o język i opisy, ale tekst był pisany chyba jedną ręką. I to lewą. Nazwy brzmią ładnie, wpisują się z klimat, obrazki bardzo fajne. Natomiast gorzej już z opisami. Składnia z kosmosu. Nie wiem – uznaliście to za strobrzmiące czy po prostu lepsze, jest źle. Tak się nie używa języka polskiego niestety. Pod względem merytorycznym – też słabo. Nie wymagam bycia drugim Tolkienem, po prostu brakuje mi takich typowo fantastycznych opisów, które wszędzie indziej byłyby raczej pretensjonalne. Wydźwięk tego, co jest na razie oscyluje gdzieś między suchą relacją a wiejską przypowiastką. Uderzył mnie jeszcze ostry rozdźwięk w nazwach. Raz brzmi to ze staroangielska, raz z jakiejś chińszczyzny, a sam Królewiec, jakkolwiek śliczna nazwa, wieje terenami słowiańskimi, mamy też coś ze Śródziemia, jakiejś niemiecko-krasnoludzkiej mowy... Chociaż to ostatnie akurat jest dobre. Generalnie powinniście tam ozłocić autorkę, która wymyśliła te wszystkie świetne miejsca. Przez nią muszę zmienić werdykt – macie dwa punkty. 
Mapy miały być dla mnie miłym zaskoczeniem, miałam je wysoko ocenić i cieszyć się, że ludziom się chce. Jednak to wygląda... strasznie. Keronia ma kształt plamy po kawie. Z tym, że u góry tej plamy jest Zatoka Meksykańska. Brakuje mi jeszcze skali. Skala ważna rzecz. Dobra, jednak coś jest. Ale tylko za pół punktu. 
Wreszcie coś, co mi się podoba od A do Z. Mitologia. Jak w każdym porządnym RPG mamy bogów. I to bogów każdej rasy. Chociaż nieco dziwią mnie krasnoludy, które, zdaje się, nie zostały uwzględnione wśród ras uniwersum. No cóż, widać nie trzeba do końca istnieć, żeby mieć swoich bogów. Dwa i pół punktu. 
Legendy zapowiadały się dobrze. Też się cieszyłam, że są. Ale już pierwsza zabiła mnie jakoś po pierwszym akapicie. „Chańba” stulecia, moi drodzy. No i składnia też chyba widziała swoją koszulę praną przez eneidę, bo poległa gdzieś w drugim zdaniu. W dodatku który rycerz zmywa „chańbę” szpiegostwem? W dodatku całość średnio trzyma się kupy, chociaż do pewnego momentu brzmi nieźle. Kończy się jednak trochę jak artykuł z brukowca. Druga zapowiadała się klasycznie, dobrze. Jednak po chwili „wachania” wszystko rypło. A końcówkę chyba podkradziono Rowling. Trzecia legenda poległa na Lwowie. Nagle jedną z księżniczek rzuciło do naszego świata i słuch po niej zaginął. No niestety, miało być dużo punktów, dam półtora. Za to, że jest. I za to, że dycha. 
Ostatnia rzecz – gazetka. Samo pojęcie „gazetka” brzmi idiotycznie w quasi-średniowieczu. Ponieważ samej gazetki jeszcze nie ma, będzie pół punktu. 
No to podliczamy, będzie 13/15. Mniej niż zamierzałam dać, ale wpadki są głównie warsztatowe. 

WYGLĄD NOTEK
No i co ja mam tutaj ocenić? Tak na poważnie, bez głupich żartów. O tym, że tekst nie pokrywa się z tłem już mówiłam, więc nie ma sensu jeszcze raz za to odejmować punktów. Karty mają zjadliwą długość. Raz tylko zobaczyłam taką w całości pisaną kursywą, co mnie denerwuje. Generalnie lubię justowanie, a nie ma go wszędzie. I lubię, jak są albo zdjęcia prawdziwych ludzi albo arty. Dlatego, żeby było sprawiedliwie, maksa nie będzie.  9/10

RÓŻNORODNOŚĆ POSTACI
Na to czekałam, moi państwo, na to czekałam. Jako istota fantastykożerna jestem po stronie kerończyków, więc patrzę na karty przychylnym okiem. Wiadomo, są lepsze i gorsze, ale średnia wychodzi bardzo przyzwoita. Niektóre karty czytałam z przyjemnością, przez inne się przedzierałam. Części imion postaci nie potrafię wymówić bez zwichnięcia języka i jednoczesnego oplucia się. Generalna tendencja u kobiet jest  następująca: tworzymy przechery i buntowniczki (vel mszczące się dziewoje) albo niewinne baranki bez pasterza. U mężczyzn przeważają bezlitośni, ale honorowi i z Kodeksem błędni rycerze. Na szczęście pomysły się nie powtarzają. Jest trochę półelfów, ale za każdym razem inaczej wykorzystano ten mix genów. Momentami nieźle się ubawiłam przy kartach. Dlatego komentarz musi być. 
„prymitywnymi dzikusami” albo „nieokrzesanymi barbarzyńcami”  - a w najgorszych wypadkach również neandertalskimi neandertalczykami. To tyle w kwestii tautologii. 
szałasy wznoszone najwyżej na kilka lat  – jeśli to jest mało czasu dla takiego ot, szałasiku, to ja poproszę o sposób na zrobienie go, bo kumple harcerze narzekają, że im się szałasy po solidniejszym deszczu rozkraczają. 
Napięła łuk, stanęła w rozkroku. - Sprawa techniczna: z łuku nie strzela się w rozkroku, bo to zasadniczo głupio wygląda. Research nie boli. 
Wyznaje zasadę, że woli być owcą, a nie lisem, nawet jeśli stoi przed lwem pokornym Krasickiego – polscy pisarze w każdym uniwersum (akcja sponsorowana przez stowarzyszenie umarłych literatów). 
Jedna z południowych prowincji Wirginii, gospoda, rok 2040 - ta pani jest z innego bloga, prosimy patrol Sędziów o zabranie jej we właściwe miejsce. 
-Prawdę?
Yann prychnął pogardliwie.   - po czym poczuł się jak nauczycielka i zganił towarzysza wzrokiem 
 - Pytasz pan czy odpowiadasz?”. 
Z wyglądu odrobinę przypominała niedoszłą królową, ale w odróżnieniu od niej nie była blada, a mocno opalona, jakby spędzała całe dni na dworzu. Miała pomalowane na czerwono usta, a jej dłonie... Nie, tak nie mogła wyglądać arystokratka. Taka dbałaby o swoje rączki, nie dopuszczając, by jej ciało szpeciły zadrapania i niewielkie blizny po oparzeniach  - pominę ten nieszczęsny „dwórz”, a zwrócę uwagę na zabawną rzecz: Clark Kent miał moc zmylenia ludzi okularami. Ta pannica robi to opalenizną. Generalnie już coś wspomniałam o Rowling, ale czy wiedzieliście, że... Królowa Keronii jest jakąś daleką krewną Voldemorta? 
Woja zmienia wiele - powiało klimatami piastowskimi, niestety z dalszej części tekstu dowiadujemy się, że chodziło o wojnę. 
Starych, krasnoludzkich [ruin], tych obok Rivendall - trzy osoby zostały przeze mnie zapytane, czy kojarzą owe ruiny. Odpowiedź była jedna - „Moria. Ale źle napisałaś Rivendell”.
(ten fragment pochodzi z bardzo dobrego opowiadania, które zadowoliło moją paszczę, jednak za skojarzenia nie odpowiadam:)
- Za szantaż, próbę morderstwa na zlecenie – wyliczał na palcach – kradzież, otrucie… Taka jest oficjalna wersja. Jednak dzieje się tak przede wszystkim dzięki uprzejmości przekupionych świadków    – Teraz rozumiesz – powiedział Morgan Freeman. - Tutaj wszyscy są niewinni. Witaj w Shawshank. 
Lata treningów i ćwiczeń wyrobiły w nim żołnierską, pewną postawę i muskulaturę ciała, która przebija się nawet przez zbroję,  - tutaj biedna Leeshka prawie zeszła na zakwik. Znaczy co, gość blachę od środka swoimi mięśniami wyginał? Nie ma to jak potęga surowego jajka rano i wieczorem. I tak, ja wiem, że zbroje nie są blaszane. Ale i tak nadają się na gofrownicę (patrz: Asterix i Obelix kontra Cezar) 
 A wspomniany wojownik, powszechnie znany jako Elegia  - racja, niektóre słowa są idealne do robienia za przezwiska. Niestety to nie. Nawet jeśli gość na nazywał się Elegia'O Chłopcu-polskim. 
Jeden z nich musiał być magiem. Wymownie świadczyła o tym noszona przez niego brązowa, długa do ziemi szata i oparta o blat biurka biała laska zwieńczona kryształem.  - A jednak nie mag. Kiedy nad ranem słabe wino wywietrzało im z głów, zrozumieli, że poprzedniego wieczoru rozmawiali z mnichem w za długim habicie. || Wersja alternatywna: Laska maga na na końcu gałkę, sialalalala. 
 Urodził się w wysoko postawionej rodzinie  - rozumiecie, tam rodziny arystokratyczne ustawiało się w piramidy i tej trafiło się miejsce prawie przy czubku. 
Tak naprawdę nigdy nie byłem kimś ważnym na tyle, by rozpoznawano moją twarz na ulicy, czy gdziekolwiek.  - Nie zdzierżyłam. Wiem, że to neverland, dlatego nic nie mówiłam o wysokich na metr siedemdziesiąt kobitkach. Ale już rozpoznawalność na ulicy to przesada. Mamy jakiś szesnasty, może siedemnasty wiek. To znaczy, że niektórzy nadal nie mają okazji przez całe życie zobaczyć swojego króla... w tym wypadku królowej. 
chwila, moment,ostrze wbija w pierś kobiety, ta, mimo knebla w ustach dziko kwiczy  - albo on jest ślepy jak kret i trafił gdzieś w okolice bark, albo ona próbuje mu powiedzieć, że nie ma sensu zabijanie osoby w czerwonym, bo i tak pojawi się w kolejnym odcinku. 
I tak przez wiele dni, aż w końcu niektórzy umyślnie denerwowali Tancerza, by trafić na Mordownię, co nie kończyło się dobrze. - Tak, wiemy. Sapkowski trochę o tym wspominał. Czaszki wiedźminów i wiatraki. Ale jestem pewna, że większość nie miała pojęcia o tym, że Vesemir niegdyś tak dobrze tańczył, że pisali o nim wielką literą. 
Mentorem ich Tancerz Ostrzy był, który to litości dla obiboków nie zna, a i wynagrodzić za trud potrafi – Yoda Mistrz się zgadza. 
I wskazówka od serca: polecam przypomnienie sobie zasad interpunkcji, bo z tym raczej cienko. 
Tutaj będzie dużo punktów, po postacie są różnorodne, a jakże. 
10/10 oraz posłowie: widzę tutaj przyleciałości z onetowskiego Halloween Town oraz szamankę o imieniu Silva; też kiedyś miałam blisko związaną z duchami Silvę, ale już dostaliście maksa punktów. 

AKTYWNOŚĆ AUTORÓW
Mam zagwozdkę. Pod jednymi kartami siedemset komentarzy, pod innymi dwadzieścia. Długo się o tym nie da pisać, na listę zgłosiło się dziesięć osób (jeśli dobrze liczę), na liście jest 26 postaci, ale niektórzy mają po kilka. Wyszło mi, że autorów powinno być dwudziestu, przy czym czterech na urlopie. To daje szesnastu. Wychodzi na to, że spory odsetek nie wpisał się na listę. Ale będą dodatkowe punkty za wątek grupowy, bo cieszył się powodzeniem, a i pod gazetką jest odzew. 12/20

AKTYWNOŚĆ ADMINISTRACJI
Średnio zauważalna, prawdę mówiąc, ale jednak autorzy nie dają się hożej admince wykazać. Jest jednak sporo zakładek oraz sesja, w której adminka była MG. To też zaliczymy na plus. W dodatku jest ta lista obecności i ogłoszenia, chociaż raczej standardowe. Ocena łaskawa, ale przecież już wiecie, że lubię tego bloga. 11/15 

DODATKOWE PUNKTY
Kombinowałam, kombinowałam i wreszcie wykombinowałam, co tutaj jeszcze mogę napisać. Zrobię podsumowanie rzeczy, które mi się najbardziej podobają. Oraz za licznik, bo to mam w wytycznych. 
Punkt za licznik. 
Punkt za eneidy. 
Punkt za rozbudowanie świata. 
Punkt za płonnicę. 
I punkt za playlistę, chociaż osobiście wolałabym tam coś bardziej w klimatach fantasy. 5/5

RADA DLA ADMINISTRACJI
Mam kilka, bo już widzę, na czym polegliście. Warsztat leży i kwiczy, dlatego sugeruję odświeżenie sobie zasad ortografii i interpunkcji. Następnie postaranie się o lepszy szablon, zainwestowanie w reklamę i szerszy opis świata, chociażby ramowy. Nie rozpisuję się tutaj długo, bo za bardzo nie ma o czym. Wszystko w zasadzie padło już gdzieś tam u góry w tym tekście, który i tak jest długi, więc nie ma sensu się powtarzać. Większość punktów, jakich nie mogłam przyznać to rzeczy najzupełniej do poprawienia i mam szczerą nadzieję, że poprawione zostaną. W tej części oceny nie ma już żadnego bajerowania. Uczciwie przyznam, że blog mi się bardzo spodobał, bo jest oryginalny, ciekawy, ma potencjał i zasługuje na rozgłos. Będę trzymać kciuki, a w zamian możecie zrobić mi przyjemność i dać na tę playlistę coś bardziej klimatycznego. Chociaż jedną piosenkę, tę na przedzie, żeby robiła dobre wrażenie. Nawet ja nie słucham na okrągło dźwięków ze Śródziemia. 

Wielkie podliczenie, madames et monsieurs, attention! 
Siedemdziesiąt dziewięć punktów, blog czterogwiazdkowy. Ale oceniłam to, co mi się podobało i to, co mi się nie podobało, może nie wszędzie było to do końca obiektywne, ale żadnym błędom nie darowałam. Keronia po prostu kiepsko, wygląda, ale jest dobrym blogiem. Dlatego nieoficjalnie, w bonusie, otrzymuje również leeshkowy znak jakości, niejako w ramach za to, że to pierwszy blog, jaki oceniałam. 

Niech ojciec Tolkien i wujek Sapkowski wraz ze stryjkiem Pratchettem błogosławią Keronii! 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Ocena bloga Uniwersum Marvela


Oto więc Budyń radośnie siada sobie z herbatką, mocną tak, że dna kubka nie widać. O, i mam plasterek z Kubusiem Puchatkiem, bo się ucięłam nożem. A moi Avengersi się ściągną za dwie godziny. Wersja HD, byczes.
| Stan biurka: zły. | Kubek: z Doctorem Who. | Humor: jestem na haju, lubię przeciwbóle. | Muzyka: Wolfmother. | Cytat: Nigdy nie ma się drugiej okazji, by zrobić drugie wrażenie. ~ A. Sapkowski
A, jeszcze blog oceniany: Uniwersum Marvela

PIERWSZE WRAŻENIE:
Budyń przybyła. I to jest ten moment w którym ma opisać swe pierwsze wrażenia? Och, no cóż, zacznijmy więc od tego, że są dobre. Z lekka czerwone. Na oczy rzuca się jej większość ulubionych bohaterów z Marvela. A gif, gdzie pod koniec błyska Thor (tak bardzo Budyń lubi jego twarz), to już po prostu wprawia biedny deser w zachwyt kompletny. Wpatruje się w niego przez całą piosenkę, po czym orientuje się, że chyba musi zjechać trochę niżej z oględzinami. Czarno-czerwono. Tak bardzo. Ale jeszcze nie okropnie, Budyń jeszcze nie krzyczy. X-23, Thor (w obu wersjach) i Rogue ratują sprawę. Ale nie zdołają jednak podołać temu ciężkiemu wyzwaniu jakim jest przekonanie zdezelowanej Budyń do archiwum na samym dole. Coś czego dziewczę nie potrafi zrozumieć. Przecież to tylko przeszkadza. I to na prawie każdym blogu się tam właśnie znajduje. Budyń skacze z radości widząc kiedy jest gdzieś z boku. Ale o tym jeszcze porozmawiamy później. Teraz takie jedynie lekkie oględziny w końcu są. Jak na razie, jak na razie. Coś poza tym dodania. Przyjemna muzyczka, shoutbox, licznik, statystyka, dużo autorów, rozbudowane ogłoszenia. Się kręci.
Oh dear… To teraz punkty, da? YOU SHOUD BE GRATEFUL, PITIFUL MORTALS.
8/10


SZABLON:
Na pierwszy rzut okiem wszystko jest w porządku. Jednak zabieram swoje oko z monitora, wciskam je na miejsce, mrugam kilka razy i wracam do normalnej narracji. Czas na to wszystko spojrzeć oczyma dwoma i przestać wgapiać się w ten gif.
Zacznę więc ciachać szablon na części. Obawiam się, że nie będę potrafiła go poskładać potem odpowiednio, ale to już szczegóły. Pierwszy pod tasak idzie naturalnie nagłówek. Wykonany wręcz wspaniale, nawet przyznam z uznaniem. Powiem szczerze, że wyjątkowo rzadko spotykałam się z gifem w nagłówku. Nawet by mi taki pomysł nigdy do głowy nie przyszedł, a gdyby mi ktoś o tym powiedział, to pewnie bym od razu stwierdziła, że to się sprzeda. Czemuż? Och, bo by mógł być za pstrokaty, za długi, za skomplikowany, za duży, za bezsensowy… A tu akurat stwierdzam, iż pomysł się ładnie naprawdę sprawdził. Nie jest to ani za duże, ani za małe, ładnie się wpasowuje w otoczenie… o którym za niedługo też wspomnę. Kolorystyka gifa też nie daje po oczach. Ogółem rzecz biorąc ten prostokącik oddaje ładnie tematykę bloga. Rozpoznaję oczywiście, że jest fragment tego co się zawsze przed marvelowskimi filmami pokazuje, że jest tarcza Kapitana Ameryki, no i, co chyba najlepsze, jest Thor z twarzą Hemswortha. To ostatnie przeważa mój głos. Gif się sprawdził. A jego otoczenie… lubię człowieka który je wybierał. Każdego z tych bohaterów znam, każdy jest dla mnie swoistą wizytówką Marvela. A w szczególności cieszy mnie Deadpool, który kryje się gdzieś z tyłu za Thorem. Nie jest on bowiem bohaterem, który w filmach, czy kreskówkach się pojawił (o ile dobrze mi wiadomo), a jednak można podziwiać jego obecność. Tu duży plus ode mnie. Całokształt nagłówka cieszy moje niebieskie ślepia. Ogólnie lubię prace, których sama nie umiem wykonać, więc wyrazy szacunku dla autora, bo spisał się świetnie.
Patrząc dalej… No nie. Nie zmieniajcie mi kolorów. Jeszcze niedawno ten tekst pod zakładkami był czerwony, a teraz jest biały. Miałam zamiar właśnie doradzić takową zmianę. Nie utrudniajcie mi roboty, ja tu mam się znęcać, a nie podziwiać. A jak na razie tylko się cieszę ze wszystkiego. Ale już niedługo, się nie martwcie.
Właściwie zawsze niepokoił mnie wybór kolorystyki czerwono-czarnej. Ogólnie to nie rozpiszę się tu esejem na pięć stron jak bardzo zły, bądź cudowny to pomysł. Jeżeli chodzi o kolory, ich dobór oraz łączenie, to jak na kobietę to jestem kompletnym facetem. Więc w tej sprawie powiem zaledwie kilka marnych słów. Nie lubię czerwonego i czarnego razem. Chociaż tutaj nie wypada to tak źle, to wolę łączenie czarnego z innymi kolorami. Czerwony jest jakiś taki zbyt… żywy. Trochę za bardzo daje po oczach. Szczególnie mi się to rzuciło na uwagę, gdy pierwszy raz weszłam na bloga i ten tekst, o którym wcześniej wspominałam, był krwistoczerwony. Trochę mnie to odrzuciło i chociaż teraz jest już biały, co wygląda znacznie lepiej, to i tak pozostaje mi w pamięci tamto wrażenie. No nie lubię i już. Taki mój podły gust, o ile jakiś posiadam (powiedziała Budyń, która w szafie ma dwie kolorowe bluzki, a reszta jest czarno-czarna).
Układ więc chyba teraz! Huhu, czekałam na to. Teraz mogę ponarzekać. Powiem Wam moi drodzy, iż ogromnie mnie irytuje ta kolumna prawa. Jest za szeroka. Jest prawie tak szeroka jak kolumna główna. Przynajmniej na moje oko. A jak na moje oko to znaczy, że jest tak i już. Ja wiem, widzę iż inaczej się raczej nie da i taka szerokość być musi ze względów technicznych. Co nie zmienia faktu, że mnie denerwuje. Poza tym zastanawiam się czemu wszystkie te linki do innych blogów są na wierzchu. Zebrało ich się już dość sporo i teraz tylko zajmują miejsce. Radziłabym je schować. A zamiast nich wepchnąć tam to nieszczęsne archiwum, które tylko przeszkadza na samym dole. Przedłuża ono strasznie stronę, gdy się samoistnie rozwija i w ogóle jakoś tam nie pasuje.
Czcionka raczej w porządku. Moja ulubiona Georgia. Zwykły tekst jest biały, co się odczytać da na czarnym tle. Linki – czerwone, jednak tworzą one jedynie zazwyczaj akcenty, więc teraz już zamilknę w sprawie czerwono-czarnej. Jedyne co mi się nie podoba, to to że teksty w zakładkach nie są wyjustowane. Proponuję się tym zająć, bo wtedy ładniej, porządniej to wygląda i łatwiej się czyta.
Tom się rozpisała, pewnie i tak nic konkretnego nie stworzyłam. Ale to nic. Macie punkty. Cieszcie się.
8/10


FABUŁA:
No teraz to jestem w kropce. Ale zaraz się z niej wygramolę. A przynajmniej postaram.
No cóż, fabuła nie jest z pewnością ściśle autorska, a opierana na czyimś pomyśle. Ale pamiętam, jeszcze w czasach Onetu, iż ten konkretny blog grupowy, chyba był pierwszym i ostatnim (który przynajmniej uzyskał dużą popularność), który mógł się poszczycić używaniem Marvela ogólnie. Wpadałam na blogi gdzie byli na przykład tylko X-Meni. Ale nie ze wszystkimi postaciami Marvela. Może coś ominęłam, ale teraz to na plus tych których oceniam.
Fabuły konkretnej nie widzę. Chodzi mi, że nie ma jakiś wydarzeń wielkich, ratowania świata, ratowania własnych tyłków i tym podobnych. No są ci wszyscy Marvelowscy bohaterowie, którzy mają tam swoje różne własne historie, wątki z innymi bohaterami…  Przydałaby się jakaś konkretne rozróba, jakąś dużą fabułę zrobić, epicką historię. A przynajmniej ją gdzieś opisać. Bo tak czytałam karty sobie później, i niektórzy wspominają coś o wojnie. Wojnie? Jakiej wojnie? Właśnie (Budyń udaje, że nic nie wie i tupie nóżką).
No to z okazji, że jesteście jedyni (a przynajmniej jedyni znani mi) dostaniecie punkcików sporo. Za to, że to jednak nie Wasze to trochę ich odejmę. I że nic się nie dzieje. Czary mary.
10/15


ZAKŁADKI:
Czekałam na ten moment.
No więc zakładki. Jest ich tu całkiem sporo. Regulamin jest dość długi i rozbudowany. Powiem szczerze, że wolę gdy regulamin jest podzielony, bo jest wtedy bardziej przejrzysty. Chodzi mi o taki wzór:
1.Ogólny
1.1. Zasada numer jeden.
1.2. Zasada numer dwa.
2.Notki
2.1. Zasada numer jeden.
2.2. Zasada nuemr dwa.
I tak dalej.
Nie wiem czemu, tak wyszło, że jest to wygodniejsze, przynajmniej dla mnie. Gdy na przykład chcę się upewnić ile czasu mam na napisanie notki, nie muszę przeszukiwać wśród dwudziestu paru punktów, tylko kieruję wzrok w stronę odpowiedniej części. To na tyle jeżeli chodzi regulamin. W końcu ile można nad nim rozprawiać? Regulamin jak regulamin. Dość klasyczny, chociaż podoba mi się szczególnie to, że nie można brać urlopów na czas nieokreślony. To dość dobre rozwiązanie, bowiem autorzy z takim urlopem zazwyczaj jedynie tworzą później sztuczny tłum.
Jest oczywiście zakładka Dyrekcja oraz Wolne Postaci. Jak dla mnie specjalna zakładka z Kartą Postaci pełni rolę zapchajdziury. Wszystkie te informacje można zawrzeć w regulaminie, ale coś mi się zdaje, że jakby się usunęło ową zakładkę, to by już to wszystko nie wyglądało tak ładnie i równo. Co nie zmienia faktu, że jest kompletnie zbędna. Gdyby był to jakiś konkretny wzór, jak ona ma dosłownie wyglądać, to proszę bardzo. Jednak na stan obecny są tam tylko punkty co musi zawierać karta postaci. Do regulaminu z tym!
Duży plus za zakładkę Authors Asseble! oraz Lista Opowiadań. Z doświadczenia wiem, że możliwość kontaktu z innymi autorami znacznie ułatwia sprawę oraz zwiększa możliwość napisania notki wspólnej. Lista Opowiadań pozwala znaleźć notki fabularne, co szczególnie na Blogspocie, jest wyjątkowo przydatne. Chwalę również wykonanie tej zakładki, bo jest porządna i przejrzysta. Podział na to kto pisał, czy z kimś pisał, jest całkiem przyjemny. Mam uwagę do Authors Asseble! za to. Przydałaby się lista, a nie tylko skazywać autorów by szukali sposobu kontaktu wśród komentarzy. Gdyby zrobić listę jakąś ładną, to by to jeszcze lepiej przy okazji wyglądało, a ja bym znowu powiedziała Łał. To rzeczywiście się nieźle postarali i namęczyli.
Na zakończenie jeszcze kolejny raz pochwalę, teraz za Najbardziej Wyczekiwane Wizerunki. Na tego typu blogu to naprawdę dobry pomysł i daje jeszcze pomysły przyszłym autorom. Więc została mi jeszcze zakładka ostatnia. Wizerunki|Postacie Kanoniczne. Trochę miałam problem z rozszyfrowaniem zajętych postaci kanonicznych, bo wszystko mi się zlewało ze sobą. Spis wizerunków użytych za to prezentuje się już znacznie lepiej i przejrzyściej.
Czy powinnam jeszcze coś wspomnieć o sojuszach i ich zakładce? Tak. Linki z głównej strony powinny się tam znaleźć i to natychmiast. I już.
Ogólnie rzecz biorąc ładniusio w miarę, w miarę też schludnie, acz czasem dostawałam oczopląsu.
10/15


WYGLĄD NOTEK:
Jako że nie wiem o co chodzi przejrzałam wszystko. Nawiasem mówiąc powiedzcie Power Woman, że Coffee Heaven to polska sieć (byłam w Gdyni w pierwszym Coffee Heaven! Chwalę się, chwalę!) i jest tylko w europejskich państwach. W Nowym Jorku mogła siedzieć w Starbucksie co najwyżej.
Więc rzeknę sobie ogółem, a jakby co będę coś tam wytykać. Więc przejrzałam wszystkie karty, no i się lekko zawiodłam, o wszystkie były porządne. Żadnych krótkich wypłoszów. Ale oczywiście mam kilka uwag. Na przykład w karcie Domino są głównie gify z filmu… no już na kilku blogach widziałam podobne, ale nie pamiętam tytułu, bo nigdy go nie oglądałam (notabene, przydałoby się, aby napisała skąd pochodzą te gify i jak się aktorka nazywa). Tylko, że są tam trzy gify skądś indziej. Ze Stana’ą Katick. Ona nie grała w tym filmie, wiedziałabym o tym. I nie ma twarzy jak tamta aktorka. To widać. Ja to widzę. Smutno mi z tym. Czepiam się. Wiem. Taka moja rola. Poza tym Tessa ma w swojej karcie same arty (z komiksów, chwali się). Ale według Waszego regulaminu powinno być zdjęcie z osobą realną. No żebym ja musiała na to zwracać uwagę? Nieładnie, nieładnie. I ogółem dodam, iż miło by było, gdyby autorzy podawali źródła zdjęć/gifów. Tak jest porządniej.
Wspomnę jeszcze raz o tym, żeby wyjustowało się tekst w kartach też (tam gdzie oczywiście wyrównany on do lewej). I już chyba nie mam więcej zastrzeżeń. Widać że większość bloggerów jest tutaj doświadczona i zaprawiona w boju. Ale tak Wam szczerze powiem… co za dużo to też niezdrowo. A niektóre karty przyprawiały mnie o dreszcze swoją długością.
8/10


RÓŻNORODNOŚĆ POSTACI:
Ja rozumiem. W Marvelu wszyscy muszą być epiccy. Więc nie zaskakuje mnie raczej zatrzęsienie przystojnych mutantów, kobiet które potrafią powalić trzy razy większego od nich mięśniaka. Postaci jest jednak na tyle dużo obecnie, że trudno mi powiedzieć iż się nie powtarzają. Wszyscy lubią tajemnicze laski i chłodnych playboyów. To też spodziewałam się tutaj ujrzeć, acz zaskoczyło mnie parę rzeczy. Tych drugich nie ma tak wielu jak się obawiałam. Spotykam się tu raczej z miłymi panami o przyjemnym charakterze. Co do kobiet… te karty naprawdę muszą być aż tak długie? No dobra. Panie zazwyczaj są tajemnicze (zaskoczenie…), wredne, złośliwe i któż jeszcze zliczy ich cechy? Oczywiście nie mówię o WSZYSTKICH. Mówię tak ogółem, bo gdybym miała zamiar opisywać wszystkie karty postaci to chyba by mi to zajęło czterysta stron w Wordzie. A nie cztery, jak dotychczas.
Nie mam zamiaru długo pozostawać przy tym punkcie. Na stan obecny, podczas mojego oceniania, są tutaj postaci w liczbie trzydziestu trzech. W tym więcej jest mężczyzn! Zapiszę sobie ten pamiętny dzień, gdzie na rozbudowanym blogu grupowym jest więcej facetów.
6/10


AKTYWNOŚĆ AUTORÓW:
No więc! Budyń liczyła! Mózg sobie nadwyrężyła i naliczyła!
Autorów, którzy nie pisują już od dłuższego czasu, jest dziewięciu. Starałam się w miarę ogarnąć sytuację i w ogóle, i tak wyszło na oko dziewięć. Powiem, że całkiem niezły wynik. Znaczy, mały. Czyli dobrze. Trzy jedenaste bloga nie funkcjonuje. Oczywiście nie liczyłam tych na urlopie (a prawie by była jedna trzecia… damn). Niektórzy nie piszą już od czerwca, niektórzy jedynie od początku sierpnia… no tak różnie. A zwróciliście uwagę tylko na Azazela!
Autorzy komentują też opowiadania innych, które w ogóle się pojawiają, więc chwali się podwójnie. Chociaż niektóre posty puste są niestety. A do jednego dostać się nie można (ostatniego). Na shoutboxsie lekki ruch. Zdaje się, że jeszcze blog nie ma zamiaru padać na pysia.
No i się wita się tutaj nowych autorów! Normalnie aż bym się zapisała tutaj, ale za duży tłok. Ej, dużo punktów można tu dostać, nie?
16/20


AKTYWNOŚĆ ADMINISTRACJI:
No tu chwalę, chwalę jak cholera. Admini pracują jak małe mróweczki. Chyba, że jest jeden admin. To uwija się jak duża mrówka. Stara się, aby blog był w porządku i w ogóle. Przynajmniej w moich odczuciach. Ja to ogólnie podziwiam takich ludzi, że im się chce. No i szkoda tylko, że zauważyliście jedynie Azazela, że się coś opóźnia. Ale dobrze, że w ogóle zwróciliście na to uwagę. Bo zazwyczaj nikt nie zwraca uwagi na sztuczny tłum. Brawo, brawo.
Ale nie będę taka dobra. Maksa nie będzie. Nie na mojej warcie.
14/15


DODATKOWE PUNKTY:
Shoutbox – jeden punkcik.
Licznik – to już drugi punkcik.
Muzyka – pół punkcika, można było lepsze AC/DC dać, a nie tak klasycznie…
Linki do Marvel Comics i poprzedniej wersji – kolejny punkcik.
Plany wątku grupowego – znowu pół punkcika, bo tylko plany.
Ranking na wyczekiwaną postać – szlag, jeszcze jeden punkcik.
Razem:
5/5


RADY DLA ADMINISTRACJI:
Okej. Nie prowadziłam nigdy co prawda blogu grupowego, więc można mnie olać. To rada pierwsza, jakby co. Pod drugie, przyjrzyjcie się lepiej autorom, którzy od dłuższego czasu nic nie piszą. Wiem, że będzie lista obecności za niedługo, ale czasem tacy cicho-ciemni się wpiszą na nią, a potem znowu nie dają znaku życia. Po trzecie, opiszcie fabułę, jeżeli ona istnieje. Mam domysły, iż kontynuujecie to co było w poprzedniej odsłonie i o to chodzi z tą całą wojną… ale nie można tego opisać też tutaj? Można to wcisnąć zamiast zakładki Karta Postaci i wszyscy będą zadowoleni. Albo zróbcie fabułę! To Marvel, do jasnej cholery, kosmici ich mogą napaść czy coś. I nie mówię o jednym wątku grupowym (nie, z tym kosmitami, to nie zwracajcie uwagi). No ale.
A te karty naprawdę muszą być długie jak niemieckie autostrady? Może jakiś limit by się przydał? Jak już te postaci mają być tajemnicze, to po co o nich tyle pisać? I jeszcze coś! W spisie opowiadań każdy link otwiera nową kartę co jest cholernie wkurzające. Lepiej, aby było w tej samej karcie. I jeszcze jedna uwaga do tej zakładki, jeden link jest błędny. Warto sprawdzać takie rzeczy, na przyszłość dodam.
To chyba wszystko co mi leżało na wątrobie. Jedyne co mi się teraz w tym wszystkim nie podoba to fakt, że blog był za dobry i nie miałam na co za bardzo nawet narzekać. Hańba Wam… Następnym razem chcę coś kiepskiego.

UWAGA, UWAGA. Chwila prawdy. Budyń musi policzyć… O Boziu, to się nie skończy dobrze… Zaraz się biedny deser przegrzeje.
Siedemdziesiąt pięć na sto dziesięć. Wiecie co to oznacza? Ja wiem. Za dobrą ocenę jak dla mnie. Od kiedy ja mam takie miękkie serce?
BLOG CZTEROGWIAZDKOWY na styk, na styk…
Jestem stanowczo zbyt miła. Have a nice day. I wiem, że ocena krótka i tak właściwie o niczym... Ale coś tam chyba napisałam sensownego, ne?


wtorek, 31 lipca 2012

OCENY

OCENA | BLOG OCENIONY | OCENIAJĄCY

OCENA | UNIWERSUM MARVELA | Budyń
OCENA | KRÓLESTWO KERONII  | Leeshka

piątek, 6 lipca 2012

KOLEJKA

KOLEJKA BUDYNIA

KOLEJKA MAGA

OCENY

OCENIAJĄCY: BUDYŃ | MAG

  1. REGULAMIN
  2. KRYTERIA OCENIANIA
  3. KOLEJKA
  4. OCENY
Jeśli masz bloga grupowego i chcesz się zgłosić do oceny, musisz przede wszystkim przeczytać wszystkie powyższe zakładki (oprócz ostatniej, która jest jedynie spisem blogów, które zostały ocenione), a następnie umieścić pod tym postem komentarz, który będzie zawierał:
  • adres bloga,
  • nick osoby, która ma ocenić waszego bloga,
  • hasło,
  • zapobiegawczo e-maila, który być może potrzebny będzie oceniającemu po to, aby w razie czego skontaktować się z administratorem danego bloga.
Skreślone osoby w tym momencie nie oceniają.




KRYTERIA


KRYTERIA:

  1. PIERWSZE WRAŻENIE - 10 punktów. W tym rozdziale zawarty zostanie opis odczuć oceniającego po wejściu na bloga.
  2. SZABLON - 10 punktów. W tym rozdziale zawarty zostanie komentarz odnośnie szablonu, czyli estetyki nagłówka, przyjemności kolorystyki oraz widoczności czcionki.
  3. FABUŁA - 15 punktów. W tym rozdziale zawarty zostanie komentarz dotyczący fabuły. Czy jest, czy w ogóle jej nie ma. Czy jest oklepana, czy wręcz przeciwnie. Czy skomplikowana, czy też nie. Poza tym - czy jest przyszłościowa i czy może się podobać.
  4. ZAKŁADKI - 15 punktów. W tym rozdziale zawarty zostanie komentarz dotyczący zakładek. Oceniający będą oceniać przede wszystkim to, czy zakładki są napisane w sposób jasny dla przyszłych autorów, czy zawierają wszystkie potrzebne informacje oraz czy napisane są zgodnie z zasadami interpunkcji i ortografii.
  5. WYGLĄD NOTEK - 10 punktów. W tym rozdziale zawarty zostanie komentarz dotyczący wyglądu notek. W zależności od tego, co ceni sobie w notkach dany oceniający, to będzie oceniane. Może to być przykładowo oryginalność.
  6. RÓŻNORODNOŚĆ POSTACI - 10 punktów. W tym rozdziale zawarta zostanie ocena postaci na podstawie kilku wybranych lub wszystkich opisów bohaterów. Oceniający będą oceniać przede wszystkim różnorodność, a nie pomysły na postacie.
  7. AKTYWNOŚĆ AUTORÓW - 20 punktów. W tym rozdziale zawarta zostanie ocena aktywności autorów. Przede wszystkim oceniający postarają się ocenić, czy autorzy piszą do nowych osób, rozpoczynają wątki i odpisują na komentarze.
  8. AKTYWNOŚĆ ADMINISTRACJI - 15 punktów. W tym rozdziale zawarta zostanie ocena aktywności administracji. Oceniający przejrzą Rekrutację oraz dział Pomocy czy Dyrekcji, by sprawdzić z jaką częstotliwością administracja pojawia się na blogu.
  9. DODATKOWE PUNKTY - 5 punktów. Dodatkowe punkty przyznawane są za dodatkowe rzeczy na blogu, np. licznik czy shoutbox. Ponad to każdy oceniający w tym rozdziale może dodawać danemu blogowi punkty za coś, co rzuca się w oczy, jest zachęcające lub co szczególnie im się spodobało.
  10. RADA DLA ADMINISTRACJI - poza oceną. Każdy oceniający powinien dać administracji danego bloga pewną radę, która według niego pomoże mu w zdobyciu nowych autorów.
Maksymalna ilość punktów: 110.

OCENY:
  • 95-110 - blog pięciogwiazdkowy.
  • 75-94 - blog czterogwiazdkowy.
  • 50-74 - blog trzygwiazdkowy.
  • 30-49 - blog dwugwiazdkowy.
  • 0-29 - blog jednogwiazdkowy.

Regulamin

REGULAMIN ZGŁASZAJĄCEGO
  1. Zgłaszający powinien zgłosić się do oceny w dziale OCENY, zawierając w zgłoszeniu wszystkie potrzebne informacje.
  2. Zgłaszający powinien poważnie zastanowić się nad wyborem oceniającego i wybierając tego surowego, liczyć się z tym, że może usłyszeć o swoim blogu różne niepochlebne rzeczy.
  3. Zgłaszający musi zadbać o to, aby na blogu znajdowały się przynajmniej cztery karty postaci, dodane nie wcześniej niż tydzień przed zgłoszeniem oceny.
  4. Zgłaszający może się zgłosić tylko z blogiem grupowym z witryny Blogger/Blogspot.
  5. Zgłaszający, aby zostać ocenionym, musi na głównej stronie umieścić link lub button Grupowa.
  6. Zgłaszający ma obowiązek przestrzegać powyższych zasad, ponieważ nieprzestrzeganie ich może się wiązać z odmówieniem oceny przez oceniającego.

REGULAMIN OCENIAJĄCYCH
  1. Oceniający mają na wykonanie jednej oceny maksymalnie dwa tygodnie. Jeśli z jakichś powodów nie są w stanie tego zrobić w terminie, są zobowiązani o tym poinformować.
  2. Oceniający oceniają zgodnie z kolejką.
  3. Oceniający mogą zamknąć swoją kolejkę, kiedy będą mieli zbyt wiele ocen, a także mogą wziąć nieograniczony urlop w każdym możliwym momencie.
  4. Oceniający ma obowiązek poinformować ocenianego o ocenie albo poprzez komentarz na blogu, albo na e-maila, który zostanie podany przez ocenianego w zgłoszeniu.
  5. Oceniający nie mogą przeklinać ani obrażać administracji danego bloga. Mogą jedynie komentować samą stronę.
  6. Oceniający ma prawo odmówić oceny danego bloga, jeśli nie spełnia on zasad przedstawionych w regulaminie.
Hasło: Kolorowe Szkiełka, pisane wielkimi literami na początku.